Pogoda
Oprócz bliskości Meksyku i plebejskich rozrywek, San Diego słynie z klimatu, który jest chłodniejszy i trochę wilgotniejszy niż w Los Angeles. Dzięki temu osoby nie lubiące wysokich temperatur mogą spokojnie pójść na plażę bez większych obaw o równowagę elektrolityczną ustroju. Podobno nawet ,,Znawcy” ocenili, że San Diego jest miastem posiadającym najlepszy klimat w całych Stanach Zjednoczonych. Jego znakiem rozpoznawczym stał się mikroklimat – gęsta zawiesina z chmur powodująca, że powietrze w odległości kilku kilometrów od zatoki, czyli w ścisłym centrum miasta, jest gęste i przyjemnie chłodne.
Mieszkańcy
Jednak żadne miasto nie jest kompletne bez ludzi, którzy tam mieszkają. W San Diego można wyróżnić kilka dość odmiennych grup. Pierwszą z nich są turyści. Dobra pogoda oraz mnogość atrakcji turystycznych oraz pięknych plaż sprawiła, że San Diego stało się w dużej mierze Mekką turystów. Wybrzeże w okolicach centrum jest praktycznie opanowane przez turystów przechadzających się bulwarami i podziwiającymi zacumowane okręty.
Kolejną grupą zamieszkującą ,,Najlepsze miasto w Ameryce” (jest to oficjalny slogan miasta) są żołnierze. W San Diego znajduje się 16 siedzib instytucji militarnych włączając w to Marynarkę Wojenną i Straż Przybrzeżną. Jak to z armistami bywa, wszyscy wiemy, że są potrzebni, ale nikt z nas ich tak naprawdę nie lubi. Dlatego też należy unikać miejsc, gdzie średnia wzrostu to 1,90m, a obwód w bicepsie 45 cm. Chyba, że mamy wykupione dobre ubezpieczenie zdrowotne.
Kolejną grupą, którą spotkamy w San Diego są geje. Wprawdzie to San Francisco jest niekwestionowanym centrum homoseksualizmu w USA, ale San Diego też nie ma się czego wstydzić. Coroczną paradę Gay Pride odwiedza ponad 100 000 ludzi. Według urzędu statystycznego Stanów Zjednoczonych ,,gay index” wynosi dla San Diego 226, a ,,lesbian index” równa się 114. Średnia w USA to tylko 100.
Szczególną grupą są również studenci. Szacuje się, że ok. 40% mieszkańców miasta powyżej 25. roku życia ma wyższe wykształcenie. Największymi instytucjami są Uniwersytet Kalifornijski w San Diego, Stanowy Uniwersytet Kalifornijski oraz formacja w skład której wchodzą trzy College. Oprócz tego miasto znane jest ze skaterów i surferów. Marki takie Sector 9 Skateboards, Trans World Surf, Rusty Surfboards oraz Sun Diego mają tu swoje siedziby, a sam Tony Hawk nazywa San Diego ,,swoim domem”. Nie mam pojęcia, gdzie można zobaczyć skaterów, ale wiem, że udając się na plażę La Jolla możemy liczyć na kilku łapaczy fal.
Co ciekawe, San Diego jest siedzibą dość dużej grupy Polaków w Kalifornii. Mówią oni o sobie Polonia San Diego i ich stronę internetową znajdziecie klikają tu. Nie będę się jednak rozpisywał o polonii w San Diego, gdyż nic o nich nie wiem i ciągle czuję niesmak po ,,polskich Nowojorczykach”. Mam jednak ciągle nadzieję, że nie wszędzie ludzie są tacy sami jak na "grinpojcie". Z ciekawostek powiem tylko, że wielki piłkarz Kazimierz Deyna pochowany jest na cmentarzu w San Diego. Więcej informacji znajdziecie na podanej powyżej stronie internetowej
Czy warto jechać do San Diego? Bez wątpienia tak. Miasto jest wyjątkowe i zdecydowanie inne niż Los Angeles czy San Francisco. Więcej o atrakcjach turystycznych oraz moje spostrzeżenia na temat miasta w dziale San Diego.
0 komentarze:
Prześlij komentarz