Route 66 - z Los Angeles do Chicago
Droga jest praktycznie słynna na całym świecie. Stała się wręcz atrakcją turystyczną, nie tylko ze względu na urokliwe krajobrazy jakiem można zobaczyć podczas podróży tą trasą, ale także ze względu na jej popularność. Jest to jedyna tak popularna trasa na świecie, której nazwę kojarzy tak wiele osób, chociażby ze słyszenia. Wbrew krążącym w Stanach legendom nie kończyła się ona oczywiście w wodach Oceanu Spokojnego smile.gif Jej zakończenie znajdowało się na połączeniu z ówczesną trasą US-101, położoną wzdłuż brzegu oceanu.
Nawierzchnia całej drogi uzyskała została utwardzona w 1938 roku. Swoją świetność droga wała w czasach kryzysu lat 30. Była wtedy główną trasą przemieszczania się ludności ku zachodowi.
Route 66 stanowiła też wenę twórczą dla wielu artystów jak John Steinbeck, Bobby Troupe napisał, The Rolling Stones czy Depeche Mode o Drodze 66 powstawały powieści, firmy i piosenki. Także niewątpliwie jest ona charakterystycznym elementem Stanów Zjednoczonych. Można nawet powiedzieć, że prawię na miarę porównywalną ze Statuą Wolności
Przejechanie całej trasy, zależnie od prędkości zajmuje kilka dni. Oczywiście warto sie wybrać na taką wycieczkę samochodem. Mimo, że podróż będzie na pewno męcząca, ale wspomnienia na pewno będą niezapomniane i można będzie powiedzieć: Przejechałem całą Route 66, a to niewątpliwie dość ekstremalne osiągnięcie tylko dla wytrwałych.
W czasie swojego funkcjonowania Trasa Route 66 „przeżyła” wiele napraw i przeróbek. Między innymi przedłużono ją o odcinek z Los Angeles do Santa Monica. Ogólnie można powiedzieć, że infrastruktura drogi jest w dobrym stanie, także aby przejechać całą trasę tanie opony powinny wystarczyć, biorąc oczywiście pod uwagę jeszcze powrót. Aczkolwiek po przejechaniu tak dużej odległości stopień zużycia opon, szczególnie jeśli chodzi o tanie opony używane jest dosyć wysoki. Także opony używane już wcześniej dosyć intensywnie mogą się okazać po kilkudniowej wycieczce na granicach wytrzymałości. Oczywiście ma tu też znaczenie jakość gumy opony i pora roku (temperatura powietrza i asfaltu). Także tanie opony używane na pewno szybciej się zetrą. Należy oczywiście pamiętać, że do tak długiej podróży trzeba się dobrze przygotować.
Pożary w Californii




San Diego Pier
Wyświetl większą mapę
Widoki
San Diego
Hollywood
Wyświetl większą mapę
Lombard Street
Wyświetl większą mapę
Griffith Park
Griffith Park słynie z obserwatorium astronomicznego, którego remont trwał chyba z dziesięć lat mimo, że miał trwać tylko rok (całkiem jak w Polsce).
Poza tym znajduje się tam Los Angeles Zoo i pole golfowe i amfiteatr.
Griffith Park służy głównie jako miejsce do chodzenia/biegania i obcowania z przyrodą.
Z Griffith Parku można się udać na zwiedzanie Hollywood Sign, czyli znanego wszystkim napisu Hollywood znajdującego się na wzgórzu w okolicach Griffith Park.
Wyświetl większą mapę
Wyświetl większą mapę




Balboa Park San Diego
Wyświetl większą mapę
Californijskie Drogi
Pamiętnik z San Diego
Przed południem
Wyjeżdżamy z Los Angeles i kierujemy się na południe ,,piątką” czyli drogą I5. Całe szczęście udało mi się zorganizować transport samochodem więc nie muszę męczyć się w pociągu czy autobusie. Jedziemy i jedziemy. Po prawej Pacyfik, po lewej osiedla domów jednorodzinnych, pagórki, od czasu do czasu widać w oddali jakąś większą mieścinę. W pewnym momencie spoglądam w prawo, w stronę oceanu i widzę elektrownię atomową. Zdaję sobie sprawę z olbrzymiej energii jaką się tam produkuje, ale sam widok silosów nie robi na mnie spektakularnego wrażenia – ot duże kominy i nic więcej.
W końcu wjeżdżamy do San Diego. Pierwsze kroki kieruję na lotnisko w poszukiwaniu pracy. Z znalezieniem lotniska nie mam żadnych problemów gdyż właściwie znajduje się ono w miejscu gdzie ,,piątka” łączy się z San Diego. Wchodzę do środka i szczerze mówiąc to co widzę nie wygląda na ,,drugie najbardziej uczęszczane lotnisko z jednym pasem startowym w Stanach Zjednoczonych”. Wokół kręci się jedynie garstka ludzi, a korytarze świecą pustkami. No, ale nie przyszedłem tu podziwiać lotniska tylko szukać pracy. Po krótkich poszukiwaniach udaje mi się znaleźć biuro ,,Human Resources”. Jeszcze nie zdążyłem usiąść, a pani mnie obsługująca już pyta się skąd jestem. “Los Angeles” - odpowiadam. Gdy tylko to słyszy zaczyna opowiadać o tym jakie to w LA jest zanieczyszczone powietrze i jak to cudownie jest wrócić do San Diego i napawać się morską bryzą już przy wjeździe do miasta. Kiwam twierdząco w milczeniu chociaż tak naprawdę jedyną różnicę jaką zauważyłem to większa wilgotność i niższa temperatura. Średnio mi się to podoba. W końcu przyjechałem do Kalifornii wygrzać się po zimie w Polsce, a nie zachwycać temperaturami rzędu 20 stopni C.
Po wypełnieniu papierów pani nakazuje mi udać się na testy narkotykowe w jakieś odludne miejsce. Chyba już wiem co będę robił jutro...
W południe
Po załatwieniu spraw na lotnisku SAN (taki kod nosi lotnisko w San Diego) kieruję się w stronę Downtown San Diego, czyli centrum. Po prawej widzę zatokę i jakieś ogromne okręty: lotniskowce, stare żaglowce i nowoczesne statki liniowe. W pewnym momencie skręcamy w stronę centrum i... stajemy w korku. Ku mojemu zdziwieniu, aby dostać się do centrum miasta trzeba przejechać przez tory kolejowy zabezpieczone szlabanem. Po torach poruszają się pociągi i tramwaje. Przywodzi to na myśl jakąś dziurę zabitą dechami w Polsce, a nie ,,Najlepsze Miasto w Kalifornii”. Muszę jednak przyznać, że ma to swój urok.
Po odstaniu w korku wjeżdżamy do centrum San Diego. W centrum widać pełno ludzi, knajpek, barów i kafeterii. Od czasu do czasu niewysokie kamienice przedzielają drapacze chmur drapiące chmury tylko z nazwy gdyż jak na amerykańskie warunki są karłowate. San Diego ze swoimi kamienicami, dużą ilością ludzi na ulicach oraz mnogością restauracji i kafejek bardziej przypomina San Francisco lub Nowy York, niż Los Angeles. Postanawiam poszukać noclegu.
Po południu
Chodzę i szukam jakiegoś niedrogiego miejsca, w którym mógłbym przenocować. W pewnym momencie zagaduje mnie jakiś facet - ,,Ładne ubranko!” - mówi. Uśmiecham się i dziękuję za komplement. Za chwilę pada właściwe pytanie - ,,Masz drobne?”. W tym momencie zauważam, że miasto opanowane jest przez żebraków, alkoholików i ćpunów. ,,Opanowane” to może za mocne słowo, ale widać ich na każdym kroku. ,,Nie wszystko złoto” chciałoby się rzec... W końcu znajduję fajny Hostel. Lokalizacja? Centrum San Diego. Super!
Wieczór
Powinieneś konieczne spróbować piwa ,,Arrogant Bastard". Poznasz je po brązowej butelce i diable na etykiecie.
Noc
Wychodzę ze sklepu. Jest jeszcze ciemniej. A im jest ciemniej, tym więcej ludzi wychodzi na ulice. W pewnym momencie orientuję się, iż ludzi jest tak dużo, że nikt nie zwraca uwagi na samochody, ani zasady savoir vivre. Wszyscy chodzą po ulicach. Samochody trąbią. Pod klubem olbrzymi czarny ochroniarz kłóci się z niedoszłym klientem... Nie chciałbym być w skórze tego drugiego, ale wyraźnie widać, że chłopak jest pijany i nic sobie nie robi z zaistniałej sytuacji. Nie on jeden jest pijany. Wszyscy naokoło zdają się być pod wpływem... czegoś. Idę dalej. Po drodze mijam prostytutkę. Wygląda trochę jak Gwen Stefani, trochę jak Madonna, a trochę jak Marylin Monroe. Nogi ma długie niczym gazela, a spódniczkę krótką jak mieszkanka Amazońskiej dżungli. Rozmawia z jakimś facetem. Jest gruby, brzydko ubrany i ma około 50 lat. Ciekawe co będzie dalej?
Jestem w hostelu. Siadam wygodnie na kanapie i sączę piwo. Po skończeniu pierwszej i jedynej butelki postanawiam iść spać. Na dziś dość wrażeń.
Kładę się do łóżka. Klimatyzacji brak więc muszę spać przy otwartym oknie. A okno wychodzi wprost na ulicę. Jest głośno. Bardzo głośno. Nie mogę zasnąć. Słyszę samochody po tuningu leniwie krążące ulicami miasta, roześmianych ludzi i krzyki. Muzyka dochodzi zewsząd – z klubów, samochodów i z ulicy. Żeby tego było mało jest wilgotno jak w terrarium. Pot ścieka mi po czole, nosie, plecach i tyłku. Gdzie się podział ten idealny klimat, o którym piszą we wszystkich przewodnikach po San Diego? Nie wiem. Pewnie leży gdzieś pijany pod barem. W końcu zasypiam...
San Diego Zoo
Lokalizacja
Pamiętaj, że San Diego Zoo to nie tylko zwierzęta, ale również rośliny!
Wyświetl większą mapę
Ceny
Najtańszy bilet wstępu kosztuje około 30 dolarów. Po zapłaceniu tej kwoty możemy chodzić na piechotę od wybiegu do wybiegu i robić zdjęcia. Jeżeli się zmęczymy, możemy wsiąść w autobus jeżdżący wokół zoo i dać odpocząć swoim stopom. Jeżeli mamy ochotę, możemy kupić droższy bilet kosztujący około $40. Różnica pomiędzy biletami polega na tym, że kupując droższą wejściówkę mamy prawo przejechać się kolejką linową zawieszoną nad parkiem, tzw. Skyfari. Gdy dopadnie nas głód powinniśmy skierować kroki do jednego z wielu barów zaraz przy wejściu do zoo. Ostrzegam jednak, że jedzenie i picie w większości z nich jest beznadziejne i chyba lepiej zabrać ze sobą kanapki i termos, bo można się srogo zawieść. Jedynym plusem tych barów są niezbyt wygórowane ceny. Za $7 można zjeść hamburgera, zagryźć go frytkami i popić wodą z cukrem.
Co zwiedzać?
W San Diego Zoo znajdziemy wiele atrakcji. Główną atrakcją są oczywiście zwierzęta... Z ciekawszych okazów, zobaczyć tam można Misia Koala, Flamingi, Hipopotamy, Żyrafy, Wydry, kolorowe ryby oraz owady. Te ostatnie są prezentowane w miejscy, które nazywa się Dziecięce Zoo (Children's Zoo) i znajduje się zaraz na lewo po wejściu do Zoo. Szczerze powiedziawszy jest to jedna z ciekawszych atrakcji i jakkolwiek głupio dorosły człowiek by nie wyglądał wśród hord dzieciaków, naprawdę warto!
Kolejnym ciekawym miejscem jest Szlak Małp (Monkey Trails), który próbuje udawać las deszczowym z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli małpami, hipopotamami, krokodylami i wężami. Miejsce to mieści się w samym centrum zoo.
Główną atrakcją, z której słynie zoo w San Diego są Misie Panda. Jest to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie te zwierzęta się rozmnażają. Problem z Pandami w San Diego Zoo polega jednak na tym, że są one tak oblegane przez zwiedzających, że można stracić ponad godzinę na staniu w kolejce. Ja postanowiłem nie tracić tej godziny i oglądałem w tym czasie inne zwierzaki.
Czy warto?
Ciężko powiedzieć. Wycieczka do zoo dla jednej osoby to koszt około 50 dolarów (bez szaleństw). Główną atrakcją wyróżniającą San Diego Zoo są Pandy, ale jak już pisałem trzeba czekać w długiej kolejce, żeby je zobaczyć. Wadą zoo jest ponadto brak bliskości ze zwierzętami. Klatki i wybiegi są tak skonstruowane, żeby nikt przypadkiem nie dotknął, nakarmił czy powąchał zwierzęcia. Dużo jest szkła i siatki odgradzającej zwiedzających od ,,eksponatów”. Trochę szkoda, bo mimo wszystko fajnie by było pogłaskać tygrysa...
San Diego
Pogoda
Oprócz bliskości Meksyku i plebejskich rozrywek, San Diego słynie z klimatu, który jest chłodniejszy i trochę wilgotniejszy niż w Los Angeles. Dzięki temu osoby nie lubiące wysokich temperatur mogą spokojnie pójść na plażę bez większych obaw o równowagę elektrolityczną ustroju. Podobno nawet ,,Znawcy” ocenili, że San Diego jest miastem posiadającym najlepszy klimat w całych Stanach Zjednoczonych. Jego znakiem rozpoznawczym stał się mikroklimat – gęsta zawiesina z chmur powodująca, że powietrze w odległości kilku kilometrów od zatoki, czyli w ścisłym centrum miasta, jest gęste i przyjemnie chłodne.
Mieszkańcy
Jednak żadne miasto nie jest kompletne bez ludzi, którzy tam mieszkają. W San Diego można wyróżnić kilka dość odmiennych grup. Pierwszą z nich są turyści. Dobra pogoda oraz mnogość atrakcji turystycznych oraz pięknych plaż sprawiła, że San Diego stało się w dużej mierze Mekką turystów. Wybrzeże w okolicach centrum jest praktycznie opanowane przez turystów przechadzających się bulwarami i podziwiającymi zacumowane okręty.
Kolejną grupą zamieszkującą ,,Najlepsze miasto w Ameryce” (jest to oficjalny slogan miasta) są żołnierze. W San Diego znajduje się 16 siedzib instytucji militarnych włączając w to Marynarkę Wojenną i Straż Przybrzeżną. Jak to z armistami bywa, wszyscy wiemy, że są potrzebni, ale nikt z nas ich tak naprawdę nie lubi. Dlatego też należy unikać miejsc, gdzie średnia wzrostu to 1,90m, a obwód w bicepsie 45 cm. Chyba, że mamy wykupione dobre ubezpieczenie zdrowotne.
Kolejną grupą, którą spotkamy w San Diego są geje. Wprawdzie to San Francisco jest niekwestionowanym centrum homoseksualizmu w USA, ale San Diego też nie ma się czego wstydzić. Coroczną paradę Gay Pride odwiedza ponad 100 000 ludzi. Według urzędu statystycznego Stanów Zjednoczonych ,,gay index” wynosi dla San Diego 226, a ,,lesbian index” równa się 114. Średnia w USA to tylko 100.
La Jolla - czytaj "La Hoja". Historia Kalifornii widoczna jest również w nazwach własnych.
Szczególną grupą są również studenci. Szacuje się, że ok. 40% mieszkańców miasta powyżej 25. roku życia ma wyższe wykształcenie. Największymi instytucjami są Uniwersytet Kalifornijski w San Diego, Stanowy Uniwersytet Kalifornijski oraz formacja w skład której wchodzą trzy College. Oprócz tego miasto znane jest ze skaterów i surferów. Marki takie Sector 9 Skateboards, Trans World Surf, Rusty Surfboards oraz Sun Diego mają tu swoje siedziby, a sam Tony Hawk nazywa San Diego ,,swoim domem”. Nie mam pojęcia, gdzie można zobaczyć skaterów, ale wiem, że udając się na plażę La Jolla możemy liczyć na kilku łapaczy fal.
Co ciekawe, San Diego jest siedzibą dość dużej grupy Polaków w Kalifornii. Mówią oni o sobie Polonia San Diego i ich stronę internetową znajdziecie klikają tu. Nie będę się jednak rozpisywał o polonii w San Diego, gdyż nic o nich nie wiem i ciągle czuję niesmak po ,,polskich Nowojorczykach”. Mam jednak ciągle nadzieję, że nie wszędzie ludzie są tacy sami jak na "grinpojcie". Z ciekawostek powiem tylko, że wielki piłkarz Kazimierz Deyna pochowany jest na cmentarzu w San Diego. Więcej informacji znajdziecie na podanej powyżej stronie internetowej
Czy warto jechać do San Diego? Bez wątpienia tak. Miasto jest wyjątkowe i zdecydowanie inne niż Los Angeles czy San Francisco. Więcej o atrakcjach turystycznych oraz moje spostrzeżenia na temat miasta w dziale San Diego.
Prawo jazdy w Kalifornii
Można przeklinać kalifornijskie zapchane drogi i wściekać się na czym świat stoi, ale nie zmieni to faktu, że w Kalifornii bez samochodu żyć jest bardzo ciężko. Głównie dotyczy to Los Angeles, ale ani San Diego, ani San Francisco nie pozostają dłużne.
A zatem jedną z pierwszych czynności jaką powinieneś zrobić udając się na zachodnie wybrzeże jest wyrobienie prawa jazdy.
Komu?
DMV czyli Department of Motor Vehicles zajmuje się wydawaniem praw jazdy. Więcej informacji...
Kalifornijskie prawo jazdy muszą posiadać:
- Obywatele Stanów Zjednoczonych
- Stali rezydenci czyli osoby posiadające zieloną kartę
- Nowi rezydenci, czyli osoby, które dopiero co przybyły do USA i zamierzają się tam osiedlić na dłużej.
Turyści
Większość osób czytających tę stronę odwiedzi Kalifornię turystycznie. Całe szczęście w tym przypadku sprawa jest prosta. Osoby te nie muszą wyrabiać kalifornijskiego prawa jazdy.
Stan California honoruje zagraniczne prawa jazdy do końca ich ważności. Oznacza to, że Polacy odwiedzający ten stan mogą legalnie prowadzić samochód na polskim prawie jazdy do końca jego ważności bez żadnych ograniczeń.
Oczywiście osoba wyjeżdzająca do USA na wizie turystycznej i rozpoczynająca tam pracę de facto turystą już nie jest.
Międzynarodowe Prawo Jazdy
Krótko mówiąc, Międzynarodowe Prawo Jazdy jest w Kalifornii nic nie znaczącym świstkiem papieru. Jeżeli planujesz zostać w CA na dłużej powinieneś wyrobić stanowe prawo jazdy. Jeżeli jesteś turystą możesz legalnie prowadzić auto na prawie jazdy ze swojego kraju ojczystego.
Nie dajcie się nabrać na Międzynarodowe Prawo Jazdy! Z prawnego punktu widzenia jest to tylko tłumaczenie Waszego ojczystego prawa jazdy. Stan California nie uznaje Międzynarodowego Prawa Jazdy.
Młodzi turyści
Osoby w wieku 16-18 lat mogą prowadzić pojazdy na podstawie prawa jazdy z kraju ojczystego, ale tylko przez 10 dni. Poźniej muszą
- wyrobić kalifornijskie prawo jazdy
- zdobyć specjalne zaświadczenie dla niepełnoletnich kierowców z DMV
Chcę mieć kalifornijskie prawo jazdy
A więc musisz:
- udać się do biura DMV. Dla przyspieszenia procesu możesz się wcześniej umówić na spotkanie
- wypełnić formularz DL 44
- złożyć odcisk kciuka
- zrobić sobie zdjęcie
- podać swój numer Social Security. Zostanie on sprawdzony na miejscu przez DMV. Radzę więc uważać!
- udowodnić swoją datę urodzenia i legalny pobyt w Californii. Można to zrobić przy pomocy paszpotu z formularzem I-94, zielonej karty, etc.
- podać soje prawdziwe imię i nazwisko
- uiścić opłatę w wysokości $27
- przejść badanie wzroku - w okularach czy bez, nie ma znaczenia. Musisz w miarę dobrze widzieć
- zdać egzamin teoretyczny składający się z 36 pytań. Bez limitu czasu. Wszystkie pytania są żywcem wyjęte z California Driver's Handbook i z założenia nie są podchwytliwe.
Egzamin teoretyczny można zdawać w wielu językach. Również w języku polskim.
Po zdaniu testu teoretycznego dostaje się specjalnie pozwolenie upoważniające do jazdy po drogach w celu nauczenia się praktycznej jazdy samochodem. Nauka może się jednak odbywać tylko z pasażerem, który już posiada Kalifornijskie prawo jazdy. Nie wolno prowadzić auta samemu.
Egzamin praktyczny
Na egzamin praktyczny przyjeżdzamy własnym samochodem. Oczywiście samochód musi być sprawny i ubezpieczony. Egzamin odbywa się w normalnym ruchu ulicznym. Pojęcie placyk nie istnieje. Wszystko odbywa się na drodze. Test trwa około 20 minut.
Po zdaniu egzaminu dostaniesz tymczasowe 60-o dniowe pozwolenie na prowadzenie pojazdy, po czym pocztą zostanie wysłane normalne prawo jazdy ze zdjęciem.
Proste co nie?
California w pigułce
Informacje ogólne
oficjalny język: angielski
Stolica: Sacramento
Dołączył do USA: 19.09.1850 jako 31 stan
Nazwa potoczna: Złoty Stan
Mieszkaniec: Kalifornijczyk, Kalifornijka , Kalifornijczycy
Motto: Eureka
Skrót: CA
Flaga: niedźwiedź na białym tle, czerwony pasek u dołu, napis: California Republic
Obszar
Powierzchnia całkowita: 423 971 kilometrów kwadratowych
Obszar lądowy: 403 973 kilometrów kwadratowych
Najwyższy punkt: Mount Whitney 4118 m n.p.m.
Lasy: 40,3 % całkowitej powierzchni
Teren rządowy: 47 %
Ludzie
Ludność: 36 457 549
Przyrost ludności w ciągu 10 lat 1990-2000: 13,8 %
Gęstość zaludnienia: 90 osób/kilometr kwadratowy
Ludność miejska: 94,4 %
Największe miasta
Populacja całego obszaru Los Angeles wynosi ponad 12,9 miliona mieszkańców
Los Angeles: 3 844 829
San Diego: 1 255 540
San Jose: 912 332
San Francisco: 739 426
Long Beach: 474 014
Grupy etniczne
Biali: 59,5 %
Azjaci: 10,9 %
Czarni: 6,7 %
Indianie: 1 %
Hawajczycy i ludność wyspiarska: 0,3 %
Mieszane pochodzenie lub brak danych: 21,5 %
Latynosi: 32,4 %
Zdrowie
Średnia długość życia: 75,9
Umieralność wśród niemowląt: 6 na 1000 narodzin
Liczba mieszkańców przypadająca na 1 lekarza: 386
Liczba mieszkańców przypadająca na 1 łóżko szpitalne: 499
Odsetek ludności nie objętej opieką zdrowotną: 18,7 %
Edukacja
Liczba uczniów przypadająca na 1 nauczyciela: 21,1
Nakład finansowy na 1 ucznia: $8 740
Odsetek uczniów uczęszczająych do szkół prywatnych: 10,3 %
Odsetek ludności powyżej 25 roku życia, którzy ukończyli szkołę średnią: 81,3 %
Władze lokalne
Gubernator: Arnold Schwarzenegger kadencja kończy się w styczniu 2011 roku
Senat: 40 członków
Zgromadzenie: 80 członków
Reprezantacja w USA
W senacie USA: 2
W Izbie Reprezentantów USA: 53
w Kolegium Elektorskim podcza wyborów prezydenckich: 55
Ekonomia
Produkt Stanowy Brutto: $1,32 tryliona
Dochód na jednego mieszkańca: $35 172
Przemysł
Budownictwo: 4,6 %
Produkcja: 11,3 %
Górnictwo: 0,8 %
Transport: 4,1 %
Usługi
Finanse, ubezpieczenia i nieruchomości: 22,6 %
Administracja rządowa: 10,8 %
Informatyka: 7 %
Handel detaliczna: 7 %
Handel hurtowy: 5,6 %
Inne: 25,2 %
Zatrudnienie
Liczba pracowników: 17 902 000
Stopa bezrobocia: 4,9 %
Odsetek pracowników należących do związków zawodowych: 16,5 %
Energia, Komunikacja i Transport
Energia wytwarzana ze źródeł geotermalnych, słońca i wiatru: 11,9 %
Energia wytwarzana z rzek: 19,8 %
Energia wytwarzana w elektrowniach jądrowych: 18,1 %
Energia wytwarzana z paliw kopalnych: 50,2 %
Dzienny nakład prasy na 1 mieszkańca: 153 gazety
Odsetek domów z dostępem do Internetu: 59,6 %
Długość autostrad: 273 252 km
Długość autostrad międzystanowych: 3 956 km
Długość torów: 9 328 km
Liczba lotnisk: 37
Made in California
Poniżej prezentuję firmy, które wywarły duży wpływ na ludzkość, wywrą duży wpływ na ludzkość, lub z jakiegoś powodu po prostu mi się podobają. Wszystkie one mają jednak jedną cechę wspólną – powstały w Kalifornii.
Nowoczesne technologie
Gdyby nagle usunąć z powierzchni ziemi Kalifornię wraz z produktami, które zostały tam wynalezione, świat cofnąłby się w rozwoju o jakieś cztery dekady. To, że możecie teraz siedzieć wygodnie przed komputerem i czytać to co do was piszę zawdzięczacie firmom z Doliny Krzemowej – niekwestionowanej kolebki komputeryzacji na świecie. Nie starczyłoby mi czasu, żeby wymienić je wszystkie. Pozwólcie, że przedstawię te najważniejsze.
Google – pisać o Google to tak jak tłumaczyć, że Ziemia krąży wokół Słońca. Pierwsza wyszukiwarka na świecie, która oparła swój algorytm na odnośnikach, nie na treści. Pierwsza firma udostępniająca za darmo zdjęcia satelitarne całego świata. Pierwsza firma, która zarabia olbrzymie pieniądze zachowując przy tym minimalistyczne podejście do reklamy i nie bombarduje użytkowników niechcianymi śmieciami. Pierwsza... można by tak wymieniać długo. Nieważne czy lubicie google czy nie. Faktem jest, że zmienił on oblicze internetu na lepsze. Poniżej widok satelitarny siedziby google w Mountain View.
Siedziba Google
1600 Amphitheatre Pkwy
Mountain View, CA 94043
Wyświetl większą mapę
Apple – kolejny pionier nowoczesnych technologii. Firma, której udało się połączyć nowoczesną technologię, sztukę i ideologię w jedno. Apple stał się symbolem buntu, inteligencji, wyszukanego smaku i... dużo za wysokich cen jak na oferowane możliwości. Paradoksalnie, wysokie ceny wydają się im pomagać w sprzedaży i wszystkie produkty, począwszy od iPodów, a kończąc na iMacach sprzedają się jak świeże bułeczki. No, może nie w Polsce, ale...
Intel – niegdyś niekwestionowany lider w produkcji procesorów do komputerów PC. Obecnie wciąż lider, ale z firmami takimi jak Samsung, Texas Instruments i AMD depczącymi mu po piętach. Statystyki firmy wciąż jednak zadziwiają. Ilość pracowników: 94 000 Dochód netto w 2006 roku: 5 miliardów dolarów
Zapewne zaraz ktoś mi zarzuci, że The Sillicon Valley już nie jest centrum światowej komputeryzacji. Jest czy nie jest to sprawa drugorzędna. Można się kłócić czy w dzisiejszym świecie więcej dla informatyki robią firmy outsourcingowe w Indiach czy siedziby wielkich korporacji w Kalifornii... Jedno jest pewne - legenda Doliny Krzemowej nie umarła i prawdopodobnie nigdy nie umrze. Nawet gdy Dolina będzie jedynie miejscem urzędowania dyrektorów.
Fast Food i Fast Coffee
McDonald's - jakież puste byłoby nasze życie bez hamburgerów z McDonald's ! Ile radości ominęłoby dzieci, gdyby nie urodziny organizowane w tej ,,restauracji”! O ile chudsze byłoby nasze społeczeństwo gdyby nie to śmieciowe jedzenie! Czego złego by o nich nie mówić, frytki z McDonald'sa są najlepsze na świecie, a za Big Maca z Colą niejeden by zabił. Oczywiście, pierwsza restauracja McDonald's została wybudowana w San Bernardino w Californii.
Taco Bell – w Polsce praktycznie nie znana, w Stanach Zjednoczonych bijąca rekordy popularności.
Na początku lat 90 Taco Bell próbowało swoich sił w Polsce, ale zbankrutowało. Polacy woleli hamburgery.
In 'n' Out – to miejsce musicie odwiedzić. Jest to fast food, który postawił na proste rozwiązania. W tym wypadku jest to bardzo małe menu, i świeże produkty. ,,Świeżość” to słowo klucz, gdyż jedna z zasad In 'n' Out brzmi: nigdy nie zamrażamy swoich produktów. Dzięki temu miejsce to ma swoich zagorzałych zwolenników i zawsze ustawiają się tam kolejki (w przeciwieństwie do McDonald'sa).
The Coffee Bean & Tea Leaf – kalifornijska konkurencja Starbucks. Człowiek z natury nie lubi podążać za tłumem i w tym upatrywałbym sukcesu tej sieci kafeterii. Różnice pomiędzy Starbucks, a The Coffee Bean są głównie kosmetyczne i ideologiczne. Ten drugi udaje, że nie jest multimilionową siecią kafeterii, a raczej małą rodzinną kawiarenką. To się może podobać. Plusem jest również większy wybór herbat niż w Starbucks. Klienci traktują The Coffee Bean dość osobiście i często deklarują w księgach gości swoją niechęć do Starbucks oraz miłość do The Coffee Bean – tak jest na przykład w kawiarence w centrum San Diego.
Oczywiście powyższa lista nie jest kompletne. W Kalifornii narodziło się tysiące innych znanych i lubianych firm. Dość powiedzieć, że praktycznie cały internetowy przemysł porno wywodzi się z Kalifornii. Pozwólcie jednak, że o tym pisać nie będę...
Kataklizmy
Liczba ostrzeżeń przed smogiem w L.A. zmalała o 95% w ciągu ostatnich 25 lat. Jednak dalej jest ono pierwszym miejscu pod względem zanieczyszczenia powietrza w USA.
Trzęsienia ziemi
Za trzęsienia ziemi w Kalifornii odpowiada Uskok San Andreas: malownicza struktura geologiczna o długości 1300 km.
Pożary
Co powstanie gdy połączymy olbrzymie drzewa, silny wiatr, wysoką temperaturę powietrza i ludzką głupotę? Odpowiedź jest tylko jedna – pożar! Co roku pożary wyniszczają ok. 900 km kwadratowych lasów, domów, krzewów i wszystkiego innego co stanie na ich drodze. Pożary zdarzają się głównie w sezonie letnim więc jadąc do Kalifornii na wakacje masz dużą szansę ich doświadczyć. Gwarantuję, że to nic fajnego. Drogi są zablokowane, niebo zasnute dymem, a ty cały czas się zastanawiasz - ,,Dojdzie do mnie czy nie?”.
Ciekawostki
Ekonomia
Kalifornia jest najbogatszym stanem USA – wytwarza około 13 % Produktu Krajowego Brutto Stanów Zjednoczonych. Co to znaczy dla nas Europejczyków? Bardzo dużo! Gdyby potraktować Złoty Stan jako oddzielne państwo, zajmowałby on, w zależności od źródła, 6-10 miejsce w rankingu największych gospodarek świata. Kalifornia wyprzedza m.in. Francję, Chiny, Indie, Kanadę, Australię i Danię. Na którym miejscu plasowałaby się Polska? Nie mam pojęcia. Wiem tylko tyle, że nie znalazłaby się nawet w pierwszej 25.Niestety nie ma róży bez kolców. A kalifornijska róża przyjęła postać podatków. Kalifornia nakłada na swoich obywateli jedne z najwyższych podatków w całych Stanach Zjednoczonych. Rząd się w prawdzie próbuje tłumaczyć, że nie są one najwyższe, a jedynie wyższe od średniej, ale marna to pociecha. Żeby sprawiedliwości stało się zadość trzeba dodać, że ze względu na podatki również paliwo jest najdroższe w całych Stanach. Sam Arnold Schwarzenegger postanowił przerobić swojego Hummera na zasilanie paliwem wodorowym!
Kontrasty
W Kalifornii można jeździć zarówno na nartach jak i na wielbłądzie.
Dotyczy to zarówno pogody, geografii jak i poziomu życia obywateli. Zacznijmy od geografii, najniższym punktem jest Dolina Śmierci (-86m p.p.m.), najwyższym – Mount Whitney (4421 m. n.p.m). Nietrudno sobie wyobrazić różnice temperatur pomiędzy tymi miejscami
Poziom życia obywateli jest dość ściśle związany z klimatem. Podobnie jak przemysł filmowy, również bezdomni stwierdzili, że lepiej być w miejscu gdzie przez cały rok świeci słońce, niż na Alasce cz Kanadzie.Z tego powodu, w Kalifornii żyje najwięcej bezdomnych – 195 637 osób. Na Florydzie, która zajmuje drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu żyje ich o ponad połowę mniej. Dla porównania, w Polsce liczbę bezdomnych szacuje się na ok 30 000 osób. I co, dalej chcesz jechać do Kalifornii?
Pościgi
Kalifornia, a dokładniej Los Angeles, słynie z pościgów samochodowych. Drogi są szerokie i długie, a więc jest którędy uciekać. Nie ma tylko gdzie, bo od helikoptera dość ciężko uciec. Nie zmienia to jednak faktu, że stacje telewizyjne mają wyżerkę. Często programy są przerywane relacjami telewizyjnymi prezentującymi na żywo jak jakiś młody człowiek ucieka przed policją swoim (lub nie swoim) samochodem. Z powodu tak dużej liczby pościgów, władze Kalifornii postanowiły zacząć zbierać statystyki dotyczące tego zjawiska. Dzięki ich pracy wiemy, że w latach 1998-2005 pościgów było 50 892. Oczywiście jak to w życiu bywa ze wszystkim co jest złe, również tutaj tendencja jest wzrostowa. A zwykle tak się to kończy:Mniejszości
,,Mniejszości rasowe w Kalifornii” to klasyczny przykład oksymoronu. Szacuje się, że mniejszości rasowe stanowią 57 % ludności tego stanu. De facto, mniejszości stały się większością. Najwięcej jest Latynosów (ok. 13 mln.), Azjatów (5 mln.) oraz Murzynów (ok 2 mln.). Dzięki temu, łatwiej na ulicy porozumieć się w języku hiszpańskim, niż angielskim. Dobra rada dla wszystkich chcących odwiedzić CA – uczcie się hiszpańskiego!
California
Wyświetl większą mapę
Gdyby tak spytać przeciętnego Kowalskiego na ulicy czy nie chciałby pojechać na darmową wycieczkę do Kalifornii możliwa odpowiedź byłaby tylko jedna – No pewnie! Zapewne chwilę później ów Kowalski zacząłby się zastanawiać – A na cholerę mi to? I wbrew pozorom pytanie byłoby jak najbardziej na miejscu.
Już widzę jak w odpowiedzi na powyższe pytanie kłębią Wam się w głowach obrazy blond piękności w negliżu, przystojnych surferów oraz znanych aktorów i muzyków przechadzających się Aleją Gwiazd. Dodajmy do tego palmy, Golden Gate Bridge i może jeszcze Paris Hilton i mamy obraz równie odpowiadający rzeczywistości co rolnik w kufajce jadący wozem drabiniastym po piwo w odniesieniu do Polski. Obraz nie tyle nieprawdziwy co przedstawiający jedynie wycinek rzeczywistości.
Co? Gdzie? Jak?
Kalifornia jest trzecim co do wielkości, a pierwszym jeżeli chodzi o liczbę ludności i wskaźniki ekonomiczne stanem w USA. Położona jest na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Graniczy z Arizoną, Newadą i stanem Oregon, a na południu Kalifornia posiada wspólną granicę z Meksykiem, a konkretniej regionem zwanym Baja California.Stolicą Kalifornii nie jest Los Angeles ani San Francisco jak się niektórym wydaje, ale Sacramento. Los Angeles jest za to największym miastem, a San Francisco największym skupiskiem gejów w Kalifornii. Krótko mówiąc, dla każdego coś miłego. Gubernatorem stanu jest Arnold Schwarzennegger, który jest jedną z 37 172 015 osób zamieszkujących to miejsce. Oczywiście tak naprawdę nikt nie wie ile wynosi liczba ludności Kalifornii ze względu na granicę z Meksykiem oraz pomysłowość południowych sąsiadów USA w dążeniu do znalezieniu się na terenie Stanów Zjednoczonych.
Jak to się zaczęło?
Wyspę zamieszkiwały jedynie kobiety - nie było wśród nich ani jednego mężczyzny
Kalifornia została po raz pierwszy skolonizowana przez Imperium Hiszpańskie w 1769 roku, a po odzyskaniu w 1821 niepodległości przez Meksyk stała się jego terytorium. Po zakończeniu wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, a Meksykiem Kalifornia została dołączona w 1850 roku do USA jako 31 stan.
49'ers - tak nazywa się poszukiwaczy złota, którzy zalali Kalifornię w latach 1848-1854
Co ich tam ciągnie?
Oprócz dużych pieniędzy, głównymi powodami dla których ludzie walą drzwiami i oknami, a konkretniej wodą i lądem, do Kalifornii są klimat i przyroda – jedno i drugie nierozerwalnie ze sobą związane. Większości Stanu ma klimat śródziemnomorski z zimnymi, deszczowymi zimami oraz gorącym i suchym latem. Zimny kalifornijski prąd morski często wywołuje mgły na wybrzeżu. Na północy dominuje klimat umiarkowany podczas gdy na południu przeważa klimat pustynny. Jedna czwarta Kalifornii tworzą pustynie. Właściwie cała południowa Kalifornia, włączając w to Los Angeles i San Diego, to pustynia, na której życie toczy się jedynie dzięki nawadnianiu. Zasada jest prosta – im dalej na południe i w głąb lądu tym cieplej. Ekstremalnym tego przykładem jest Dolina Śmierci, gdzie zarejestrowano najwyższą temperaturę na Zachodniej Półkuli – 56.6* C.
41*C to najwwyższa temperatura jakiej doświadczyłem w LA


